Spotkanie z Bogdanem Kasprowiczem i promocja albumu „CHACZKAR”

W Krakowie przy ul. Szczepańskiej we wtorek 1 września 2015 roku w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” porą wieczorną odbyło się spotkanie członków i sympatyków Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich z panem Bogdanem Stanisławem Kasprowiczem. O głównym bohaterze tego wydarzenia tak niegdyś napisano:
„Urodzony w Katowicach, od wczesnego dzieciństwa mieszkaniec Bytomia, całą duszą Lwowa obywatel (tam ślub wzięli jego rodzice, członkowie zasłużonych lwowskich rodów). Już studiując prawo w murach Uniwersytetu Śląskiego, działał w kabarecie „Tohuwabohu”. Dzisiaj w wolnych chwilach prowadzi kancelarię prawno-podatkową, a z potrzeby serca zajmuje się lwowskim pisaniem. Jest twórcą kabaretu „Teatrzyk bez Granic”, w którym prezentuje własne teksty i piosenki, uzupełnione nieznanymi utworami z jego przebogatych kresowych archiwaliów. Ma jedną z największych w Polsce kolekcji pamiątek z Grodu Zawsze Wiernego. Wydał dwa zbiory poezji: Moim miastom – wiersze i piosenki z Bytomiem i Lwowem w tle oraz z przyjaciółmi Wypijmy za Lwów. Współpracownik największej polskiej codziennej gazety regionalnej – „Dziennika Zachodniego”, a także TVP Katowice. Urodzony gawędziarz i facecjonista z najlepszej lwowskiej gliny. Zna ukochane miasto lepiej niż wielu jego mieszkańców. Swoje życiowe credo: „A o Lwowie pamiętać, pamiętać, pamiętać” wprowadza w czyn, tak wychowując nowe kresowe pokolenie (jako ojciec czworga dzieci), jak i nie pozwalając obojętnym zapominać, że Leopolis semper fidelis.
Atmosfery w klubie „Pod Gruszką” – mówi organizatorka spotkania, pani Anna Stengl – nie łatwo ująć w słowa. „Oczywiście głównym tematem wieczoru była promocja albumu poezji i fotografii pt. Chaczkar, poświęconego pamięci Ormian, ofiar pierwszego ludobójstwa w XX wieku – w 100 rocznicę
tragedii. Ale to tylko fragment tego, co miało miejsce. Pan Bogdan urządził uczestnikom – lwowiakom i Kresowianom – prawdziwy Lwów, oczywiście wyobrażony, bowiem spotkanie rozpoczęło się od śpiewania lwowskich piosenek. Słuchaliśmy opowieści o historii Ormian, o ormiańskich przodkach p. Bogdana i ich trudnych losach, ilustrowaną prezentacją pamiątek rodzinnych. Jako syn lwowskich Ormian opowiadał o Lwowie, recytując swoje piękne wiersze o tym kochanym
przez Niego mieście. Ze względu na to, że 1 września przypadała kolejna rocznica wybuchu drugiej
wojny światowej, był także czas na wspomnienia i śpiewanie kilku piosenek żołnierskich. Na zakończenie zaśpiewaliśmy Lwowską Rotę do słów Kazimierza Kruczkowskiego. Było nostalgicznie i pogodnie i po lwowsku, czyli po naszemu. Ten wieczór, dzięki Panu Bogdanowi, pozostanie na długo w naszych sercach”.

Podziel się