Prof. Krzysztof Stopka został wyróżniony Honorowym Medalem „Mesropa Masztoca”

Miło nam poinformować, iż 31 maja br. prof. Krzysztof Stopka został wyróżniony Honorowym Medalem „Mesropa Masztoca” za wieloletnie badania nad historią polskich Ormian.

Tekst wygłoszonego referatu:

OKOLICZNOŚCI I ZNACZENIE DOKUMENTU Z 1367 ROKU

Pojawienie się Ormian w Królestwie Polskim to dzieło króla Kazimierza Wielkiego. Sprowadzenie ich do Lwowa związane było z polityką ekonomiczną króla, której celem było jak najlepsze zagospodarowanie państwa. Po przyłączeniu Rusi, Kazimierz chciał założyć silny ośrodek miejski we Lwowie, ukierunkowany na handel wschodni. Szukał dla niego mieszkańców, to jest kupców i rzemieślników, bez względu na etniczność i wyznanie. W akcie lokacyjnym Lwowa z 1356 roku obiecywał przywileje osadnicze nie tylko katolikom, ale i Ormianom – i to na pierwszym miejscu.

Ormianie na ten apel odpowiedzieli pozytywnie, napływając do Lwowa w dużej liczbie. Byli wśród nich zarówno katolicy, jak i wierni Kościoła Apostolskiego. Ci ostatni ufundowali w 1363 roku świątynię w obrębie murów nowego, wznoszonego właśnie miasta, przy ulicy Ormiańskiej, który z czasem stał się katedrą, oraz klasztor Zwiastowania św. Bogurodzicy na terenie starego Lwowa. To właśnie w ich interesie wpływowe na dworze króla i sprzyjające Ormianom osoby poprosiły o monarszą zgodę na osadzenie we Lwowie biskupa ormiańskiego. Kandydat już był gotowy, a miał na imię Grigor.

Nie wiemy skąd pochodził Grigor, może z Krymu, bo stamtąd przybyła większość Ormian lwowskich, a może z jakiegoś innego ośrodka diaspory ormiańskiej, bądź nawet z samej Armenii. Pojawia się w dokumentacji historycznej po raz pierwszy dopiero w roku 1363, to jest wtedy gdy katolikos rezydujący wtedy w Sis, stolicy Królestwa Armenii Cylicyjskiej, udzielił mu święceń biskupich z zamiarem wysłania do Lwowa. Ten fakt warty jest podkreślenia: do Królestwa Polskiego przybywał biskup wyświęcony w niepodległej Armenii, która upadnie dopiero w 12 lat potem. Można więc uznać, że święcenia biskupie Grigora są pierwszym epizodem w stosunkach niepodległej Armenii i Polski.

Katolikos Mesrob z Artazu wyświęcił Grigora na arcybiskupa dla Ormian Lwowa Włodzimierza i Łucka. Wymieniając w swoim nominacyjnym kondaku te trzy miasta Rusi, pominął fakt, że leżały one wtedy w dwóch państwach, to jest w Królestwie Polskim (Lwów) oraz w Wielkim Księstwie Litewskim (Włodzimierz i Łuck). Kondak katolikosa dochował się do naszych czasów i dziś jest przechowywany w zbiorach OO. Mechitarystów na San Lazzaro w Wenecji. Katolikos adresował go do: „kapłanów, starszych, ojców rodzin, kupców i rzemieślników, rolników i całego ludu chrześcijańskiego pochodzenia ormiańskiego”. Deklarował, że niepokoił się ich losem, dzień i noc rozmyślał „o ich położeniu pośród chrześcijan innych narodowości, a pozbawionych pasterza i przewodnika duchownego” i wreszcie zdecydował się posyłać im biskupa „by nie zaznali szkody od bestii bezcielesnej”, czyli szatana. Ciekawe było następne zdanie kondaku świadczące o jakimś nieporządku w sprawach kościelnych we Lwowie. Katolikos bowiem ostrzegał Ormian lwowskich, że ci hierarchowie, którzy byli pośród nich wcześniej, ale bez upoważnienia stolicy katolikosatu, „nie byli prawdziwymi pasterzami, ale przekupniami”. Wyznaczał również zakres obowiązków biskupich swego nominata: udzielanie święceń kapłańskich, troska o sieroty, wdowy i ubogich, katechizacja, świadczenie przykładem „świątobliwości, sprawiedliwości, cierpliwości, pokory i przywiązania do stolicy katolikosatu”.

Możemy się domyślać, że kondak katolikosa Mesroba został królowi Kazimierzowi zakomunikowany z prośbą o potwierdzenie, gdyż dotyczył terytorium Królestwa Polskiego. Król 20 stycznia 1367 roku we Lwowie wydał przywilej dla biskupa Ormian Grigora.

Trzeba zwrócić uwagę na dwie sprawy, o których mówił przywilej królewski. Pierwszą jest dobitne zaakcentowanie, że władca Polski pozwalał na nieskrępowane funkcjonowanie Kościoła ormiańskiego, najważniejszej, a właściwie jedynej instytucji decydującej o tożsamości narodowej Ormian. Zobowiązywał wszystkich swoich urzędników do wspomagania działalności biskupa. Nie ma tu tylko mowy o pasywnym tolerowaniu. Chodzi o czynne poparcie państwa dla pielęgnowania przez przybyszy ich tożsamości ormiańskiej, dla jej istoty, to jest dla religii ormiańskiej. Ormianie jawią się w tym dokumencie jako wspólnota, jako kultura samodzielna, aprobowana przez państwo, chciana w Polsce. To była bardzo znacząca różnica w stosunku do czasów ruskich. Panująca na Rusi religia prawosławna traktowała Ormian jako heretyków, których trzeba zwalczać. Tymczasem król polski pisał w sposób pozytywny o wyznaniu Ormian apostolskich, zalecając biskupowi : „pozostawanie i trwanie w swoim prawie i wierze, i tych używanie, w sposób i według zwyczaju Ormian”. Jest to piękne świadectwo otwartości Polski wobec przybyszy z dalekiego kraju i odległej kultury, choć trzeba tutaj bardzo podkreślić, kultury usytuowanej w obrębie wspólnego dziedzictwa chrześcijańskiego.

Drugi ważny przekaz dokumentu Kazimierza to zobowiązanie biskupa, aby rezydował we Lwowie. Jak już mówiłem, kondak katolikosa dotyczył trzech miast, oddanych pod jurysdykcję biskupią Grigora. Wprawdzie król Kazimierz Wielki rościł sobie prawa do wszystkich, ale tylko Lwów był w jego niekwestionowanym posiadaniu. Podporządkował sobie Włodzimierz w 1366 roku, ale jego władza nie była tam stabilna. Dokument, który wydał w 1367 roku biskupowi Grigorowi aluzyjnie nawiązuje do tej sytuacji politycznej, wyznaczając mu rezydencję w polskim Lwowie jako warunek legalnej działalności Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego w Królestwie Polskim. Król nie chciał dopuścić jurysdykcji biskupa zagranicznego nad swoimi poddanymi – czyli mówiąc dzisiejszym językiem: obywatelami ormiańskiego pochodzenia. Stał na straży interesu państwa. Chciał mieć w swoim państwie Ormian identyfikujących się z nim, lojalnych, wiernych Królestwu Polskiemu. Możemy jednak też przypuszczać, że Kazimierz akcentując tak silnie obowiązek rezydowania biskupa ormiańskiego we Lwowie, miał na celu zwielokrotnienie atrakcyjności tego miasta dla kolejnych przybyszy ormiańskich. Miasto, które posiadało własnego ormiańskiego biskupa bardziej ich przyciągało, niż inne miejsce, które nie mogło się pochwalić takim splendorem i takim dowodem zadomowienia Ormian.

Historia Grigora we Lwowie nie była jednak sielankowa. Owszem, ze strony państwa polskiego miał konsekwentne wsparcie. Podobnie jak Kazimierz, który zmarł w 1370 roku, popierali go kolejni władcy: Ludwik z dynastii andegaweńskiej, oraz jego matka Elżbieta, siostra zmarłego Kazimierza, regentka Polski. Oboje wydawali Ormianom lwowskim przywileje, nawiązując w nim do tych pierwszych, nadanych przez Kazimierza. To były dobre okoliczności dla rozwoju lwowskiego Kościoła ormiańskiego: życzliwe państwo, coraz bardziej zasobna diaspora ormiańska.

Była jednak i ciemniejsza strona – relacje biskupa Grigora z katolikosatem w Sis. Problemy narastały z czasem coraz bardziej. Po śmierci katolikosa Mesroba, biskup Grigor pojechał do Sis, aby uzyskać zatwierdzenie od jego następcy Konstantyna V z Lambronu. Dostał je w 1374 roku. Katolikos przy okazji rozciągnął jego władzę na Kijów należący do Litwy. W drodze powrotnej do Lwowa dogonił go jednak wysłannik katolikosa i odebrał kondak potwierdzający nominację. Nie wiemy, dlaczego. Dopiero po szybkiej interwencji dostojników Królestwa Armenii, katolikos zmienił zdanie i zwrócił dokument biskupowi. Nie na długo. Zaledwie Grigor zdołał wrócić do Lwowa, gdy dosięgła go ekskomunika katolikosa.

Późniejsze dokumenty uzasadniają niełaskę katolikosatu tym, że biskup Grigor miał wtrącać się w sprawy innych biskupów. O co tu mogło chodzić? W najbliższej okolicy żadnych biskupstw ormiańskich nie było, a Krym był pod względem eklezjalnym od dawna ustabilizowany i jest rzeczą wątpliwą, aby Grzegorz interweniował w tamtejsze sprawy. W sąsiednich względem Lwowa ziemiach do dużego znaczenia dochodziły w tym czasie kolejne ośrodki diaspory ormiańskiej: Kijów, Kamieniec Podolski, Seret, Suczawa, czyli miasta położone w Wielkim Księstwie Litewskim i Księstwie Mołdawskim. Może biskup Grigor chciał je objąć swą władzą? A może w grę wchodziły jakieś intrygi w samej stolicy katolikosatu? Z braku źródeł nie jesteśmy w stanie rozpoznać kontekstu konfliktu pomiędzy biskupem Grigorem a katolikosami. Jedno jest pewne. Powodem napięć nie była sytuacja we Lwowie, gdzie Grigor cieszył się poparciem miejscowych Ormian. Tzw. Kronika lwowska, choć spisana w dwieście lat potem, ale przekazująca tradycję starszą, nazywa biskupa „Wielkim”, co można zinterpretować jako uznanie jego zasług dla budowy miejscowego Kościoła ormiańskiego ze strony wiernych.

W 1379 roku do Sis przybył mnich Howhannes, syn Nasredina. Być może jego ojciec był tożsamy z jednym ze starszych ormiańskich Lwowa, którzy w 1363 roku poświadczyli fundację miejscowego kościoła ormiańskiego. Tak czy inaczej, ów Howhannes został wyświęcony na arcybiskupa „całego kraju krainy Rusinów i Wołochów” – jak głosi formularz nominacyjny. To by znaczyło, że katolikos połączył różne parafie ormiańskie z obszaru kilku państw w obrębie jednej diecezji. Jej centrum znalazło się we Lwowie. Przy okazji konsekracji nowy biskup otrzymał w darze od katolikosa rękopiśmienną księgę zawierającą komentarz autorstwa Nersesa z Lambronu. Księga powstała w klasztorze cylicyjskim Maszkewor w Cylicji na początku wieku. W kolofonie czytamy, że był to „wielki dar dla krainy Rusinów na oświecenie dzieci Syjonu, jak nasz święty Grzegorz Oświeciciel przyniósł wielkie dary – relikwie wielkiego Jana i Atanaginesa – dla oświecenia kraju Armenii – tak i biskup nasz der Howhannes tę od ducha pochodzącą księgę przyniósł na oświecenie i rozjaśnienie Kościoła Świętego”. Dziś jest ta księga przechowywana w Matenadaranie.

W sierpniu 1380 roku umarł katolikos Konstantyn, a w parę miesięcy potem katolikosem został Teodoros II. W tym samym też czasie zmarli królowa Elżbieta (1380) i król Ludwik (1382). Nowy katolikos wezwał Grigora przed swoje oblicze, ale biskup się nie stawił. Do Lwowa pojechało więc dwóch legatów katolikosa. Dwa lata upłynęły na wysiłkach zażegnania konfliktu. Wreszcie w kwietniu 1383 roku katolikos potwierdził na biskupstwie lwowskim Howhannesa, syna Nasredina [SLAJD]. W tym samym czasie książę mołdawski Piotr Muszat zgodził się poddać swych Ormian pod jurysdykcję arcybiskupa ze Lwowa. Arcybiskupstwo rozszerzało swe granice, a jednocześnie podzieliła je schizma. Ormiański Lwów miał dwóch biskupów rywalizujących ze sobą.

Za Grigorem opowiedziało się państwo, czyli Królestwo Polskie z nową królową, Jadwigą, córką Ludwika, na czele. Jej mąż, król Władysław Jagiełło, zatwierdził ponownie biskupa Grigora na arcybiskupstwie lwowskim. Odnośny dokument, znajdujący się dziś w posiadaniu Fundacji Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich w Warszawie:

Dokument ten zamyka pierwszą kontrowersję w dziejach Kościoła ormiańskiego w Królestwie Polskim, potwierdzając jego istnienie pod rządami Grigora. Legat katolikosa nie mógł przeciwstawić się woli monarchy i wrócił do Sis w lipcu 1388 roku. Po wysłuchaniu jego sprawozdania katolikos wystawił obszerny kondak datowany na 18 sierpnia tegoż roku. Opisywał w nim postepowanie biskupa Grigora jako ekscesy naruszające godność katolikosatu. Biskup lwowski miał zmusić do wyjazdu pierwszego legata, przyprawić o śmierć drugiego, zagarnąć poprzednie kondaki katolikosa, i – co chyba było tu najistotniejsze – zabrać dla siebie ofiary złożone przez swych wiernych na rzecz Sis.

Puste to były klątwy i narzekania. Wszystko wskazuje na to, że Grigor dotrwał na arcybiskupstwie aż do śmierci. Nie wiemy kiedy ona nastąpiła. Ostatnia wzmianką o nim zawarta jest w testamencie pobożnej lwowianki Marii spisanym 13 stycznia 1389 roku.

Tak się przedstawia historia biskupa Grigora, któremu polski monarcha powierzył w 1367 roku tron biskupi we Lwowie. W tym roku obchodzimy 650-lecie tamtego wydarzenia.

 

dyplom 1

Podziel się